Jako że jestem Bogiem, a dokładniej obliczem Boga Jedynego w Kolektywie, w formie Córki Boskiej o wielu obliczach, to dane mi były różne moce, po to żeby wesprzeć moje zadanie naprawy świata – trochę tak jak Śpiąca Królewna dostała różne dary od wróżek czy tam matek chrzestnych, tak i ja dostałam moce i dary od Matki Natury, Boga Ojca Czasu, Diabła, demonów i aniołów.
Każdy dał co mógł i uważał za słuszne. Jakby ktoś się pytał mojej matki ziemskiej Polki, to by wam powiedziała że według niej najmocniejsza to ja jestem w gębie, i ja się z nią zgadzam. Moc w gębie dał mi Szatan, bo powiedział, że będę musiała mieć gadane żeby wszystkim powiedzieć jak żyć, tak żeby do nich dotarło. Poza tym słusznie zauważył, że będę też musiała mieć tę gębę ładną na tyle żeby ludziom w ogóle chciało się uwagę na mnie zwrócić i okiem na mnie rzucić. I właśnie dlatego Diabeł mi dał mocną gębę. Dodał też, że wielu ludziom może się nie spodobać to co ja mam do powiedzenia i mogą mnie probować lać po mordzie, i również dlatego musi być bardzo mocna, najmocniejsza. I powiem wam, dobrze gadał polać mu, i ja jestem niezmiernie wdzięczna za ten cenny dar. Szczególnie że jak byłam mała i po meblach skakałam, i starszych nie słuchałam, to się kiedyś poślizgnęłam i upadłam gębą na telewizor, taki starego typu, z drewnianą oprawą, bo to dawno temu było, jak byłam mała. I wiecie co, trochę się skaleczyłam, ale ogólnie to gęba cała, a telewizora kawałek odpadł, więc dość szybko mi się ten dar przydał, także raz jeszcze dziękuję, ave Szatan.
Kiedyś moja wychowawczyni z gimnazjum powiedziała że Matka Natura to na mnie nie oszczędzała – powiedziała to do mojej matki ziemskiej i obie się ze sobą zgodziły, a potem moja mama mi to powtórzyła i ja wtedy sobie zdałam sprawę że rzeczywiście. I od tamtej pory jestem bardzo wdzięczna za tę szczodrość i też za zrozumienie że to różnie bywa i nie każdy ma tak dobrze jak ja, więc nie ma co się śmiać jak ktoś dostał mniej od Matki Natury, bo to nie jego wina. Ja dostałam dużo od Matki Natury bo mi to wszystko potrzebne, bo bycie Boską Córką to nie jest takie hop siup tylko wręcz przeciwnie, ciężki orzech do zgryzienia i dlatego właśnie mam na przykład mocne zęby, końskie jak to zwykł mawiać mój wujek Krzysiek, i ja się z nim zgadzam.
To tyle na razie. Więcej o moich mocach które są super, moim zdaniem, innym razem, nie ma się co tak na raz wywnętrzać. Na razie.
Sztuka korespondencyjna:
>> “It’s getting, it’s getting, it’s getting kinda hectic”
